Przeglądasz Facebooka albo YouTube'a i trafiasz na film lub reklamę. Znany polityk, celebryta albo dziennikarz mówi, że zwykli Polacy mogą zarabiać na Orlenie, gazociągu Baltic Pipe albo wielkim projekcie energetycznym Baltica. Hasła brzmią kusząco: „otrzymuj 500 euro dziennie”, „gwarantowany dochód”. Takie właśnie slogany zebrał z prawdziwych reklam CSIRT KNF, czyli zespół bezpieczeństwa przy Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).
Twarz i głos mogą być podrobione. To tak zwany deepfake: nagranie, w którym sztuczna inteligencja podkłada znanej osobie słowa, których nigdy nie powiedziała. Ruch ust zgadza się z dźwiękiem, a głos brzmi znajomo. Oszuści podrabiają też całe strony znanych portali, na przykład Onetu, Money.pl czy TVN24, z „artykułem” o inwestycji życia.
Wszystko to ma jeden cel: żebyś zostawił imię i numer telefonu. Czasem nawet nie wychodzisz z Facebooka, bo formularz jest wbudowany w reklamę. Chwilę później dzwoni miły „konsultant” albo „broker” i namawia na pierwszą, niewielką wpłatę.
Krok po kroku
- Publikuje reklamę albo fałszywy artykuł ze znaną twarzą, logo dużej spółki lub nazwą wielkiego projektu.
- Obiecuje wysoki zysk bez ryzyka, często dzięki „sztucznej inteligencji” albo „tajnemu algorytmowi”.
- Zbiera Twoje dane przez formularz: imię, nazwisko, numer telefonu.
- Dzwoni jako „konsultant” lub „broker” i namawia na pierwszą, niewielką wpłatę.
- Zakłada Ci konto na fałszywej platformie, na której widzisz sfałszowane wykresy z rosnącym zyskiem.
- Naciska na kolejne, coraz większe wpłaty, a czasem pozwala wypłacić drobną kwotę, żeby Cię uwiarygodnić.
- Gdy chcesz wypłacić więcej, pojawiają się „opłaty” i prośba o instalację programu, a w końcu pieniądze przepadają.