Po pierwszej wpłacie dostajesz „opiekuna konta” albo „analityka”. Dzwoni regularnie, jest cierpliwy, tłumaczy wykresy. Na platformie widzisz rosnące zyski. Czasem uda się nawet wypłacić małą kwotę. To pieniądze innych ofiar, a nie Twój zysk.
W pewnym momencie opiekun prosi, żebyś zainstalował program. Mówi, że to „do wypłaty” albo „do założenia konta”. To legalne programy do zdalnego sterowania komputerem, na przykład AnyDesk lub TeamViewer. Od sierpnia 2023 r. oszuści korzystają też z udostępniania ekranu w WhatsAppie. Gdy przy nich logujesz się do banku, widzą wszystko.
Potem wypłata „utyka”. Najpierw trzeba zapłacić podatek, prowizję albo „opłatę za weryfikację”. Jeśli nie masz pieniędzy, opiekun proponuje kredyt i sam wypełnia wniosek. Prosi o kody z SMS-ów i podpowiada, co powiedzieć, gdy zadzwoni bank. Pieniądze trafiają na konta innych ofiar lub tak zwanych słupów, na rachunki za granicą albo na giełdy kryptowalut.
Krok po kroku
- Przydziela Ci „opiekuna konta” albo „analityka”, który dzwoni regularnie i buduje zaufanie.
- Pokazuje na platformie rosnące „zyski”, a czasem wypłaca drobną kwotę z pieniędzy innych ofiar.
- Prosi o instalację programu do zdalnego sterowania albo o udostępnienie ekranu w WhatsAppie.
- Patrzy, jak logujesz się do banku, przejmuje dane i robi przelewy z Twojego konta.
- Przy próbie wypłaty żąda najpierw „podatku”, „prowizji” albo „weryfikacji rachunku”.
- Namawia na kredyt, który sam składa na Twoje dane, i prosi o kody z SMS-ów.
- Każdą dopłatę nazywa „ostatnią”, a gdy przestajesz płacić, kontakt się urywa.